Stat crux dum volvitur orbis.
Niech stoi krzyż, dopóki kręci się ziemia.

 

Home
Forum o kartuzach
Sw. Bruno
Rodzina kartuska
Wezwanie do Kartuzji
Duch kartuzji
Galeria - FARNETA
Plan dnia
Liturgia
Architektura
Downloads
Photo Album
Ciekawe strony
mBANK.net.pl

Księga Gości

 

 

 

Wspólnota pustelnicza

Od swego przybycia do pustelni w Chartreuse, św. Bruno miał u swego boku sześciu współbraci. Wszyscy oni szukali samotności, aby stanąć bliżej Boga poprzez życie kontemplacyjne, ale również oni wszyscy podjęli jednogłośną decyzję pozostania razem, w jedności wokół Brunona. W ten sposób, już od samego początku, podkreślana jest tak typowa zasada życia kartuskiego: jedność pustelników  w małej wspólnocie.

Ten specyficzny charakter kartuzji jest zachowywany od wieków  i zakon był zawsze przekonany, że to dziedzictwo pochodzi od Boga. Kartuzi są pustelnikami zjednoczonymi jako bracia; wspólnota, którą tworzą jest stosunkowo mała z powodu ich osobistego pustelniczego powołania [1]; stąd w uproszczeniu mówi się o «rodzinie kartuskiej». Jedność między mnichami jest rzeczą najistotniejszą w duchu zakonu: są oni  «zjednoczeni w miłości do Pana, w modlitwie i w gorącym pragnieniu samotności»[2]. Mówiąc jeszcze wyraziściej, jest to jedność duchowa, gdyż stanowi ona dzieło Ducha Świętego, który «gromadzi miłośników samotności we wspólnotę miłości» («raduna gli amanti della solitudine così da farne una comunione nell’amore»[3]).

Jednakże ta braterska wspólnota objawia się także w sposób widzialny i konkretny w szczególnych momentach, głównie w liturgii odprawianej wspólnotowo, ale także podczas wspólnych spotkań i rekreacji; wszyscy zatem czerpią radość ze wspólnych spotkań. Te regularne spotkania pozwalają braciom lepiej się poznać i lepiej nawzajem kochać, aż do końca, kiedy wszyscy staniemy się jednym sercem i jedną duszą.

 

Konwersi i donaci

Wśród pierwszych towarzyszy Brunona, czterech było kapłanami i zostali oni ojcami; dwóch pozostałych było osobami świeckimi i zostali pierwszymi braćmi, zwanymi konwersami. Wszyscy szukali jedności z Bogiem w samotności, lecz w odmienny sposób.

Powołanie konwersa, zrodziło się pod koniec wieku XI pośród eremitów i według pierwotnej koncepcji była to forma życia zakonnego, powołana w celu umożliwienia prowadzenia życia w samotności pustelnikom, którzy z cel nie wychodzili, a bez braci konwersów nie mogliby być w pełni eremitami. W zakonie kartuzów  było natomiast trochę inaczej: konwersi umożliwiali ojcom prowadzenie pustelniczego życia, ale i ich samotność była każdorazowo chroniona faktem, że mieszkali wewnątrz pustelni. Przez wiele wieków ich pomieszczenia były oddzielone od cel ojców, lecz dziś mieszkają w tym samym klasztorze.

Braciom konwersom pomagała inna grupa, którą byli donaci. Z początku jako prości robotnicy, zatrudnieni w klasztorze i uczestniczący w niektórych modlitwach, donaci odróżniali się strojem i prostszym życiem niż konwersi. Nie wiązali się ślubami zakonnymi, lecz z miłości do Chrystusa, ofiarowali się klasztorowi, przyrzekając z całego serca służbę Bogu. Donaci mieli własne reguły, mniej rygorystyczne niż konwersi, które pozwalały dostosować się każdemu do tego, co konieczne, z zachowaniem szacunku dla własnej drogi życiowej. Na przykładnie musieli uczestniczyć w modlitwach nocnych.

Ojcowie i bracia

Pierwsze wspólnoty kartuzów, «jako ciało ze swymi członkami, które nie spełniają wszystkie tych samych funkcji »[4], tworzyły jedność dwóch wyraźnych elementów uzupełniających się i nierozdzielnych.

Życie ojców jak i braci jest różne. Ojcowie, czyli mnisi chórowi, żyją w osobnych domkach-celach i mają święcenia kapłańskie lub mają je otrzymać. Bracia, poświęcają swe czyste życie na służbę Panu w samotności, lecz z pewną częścią pracy ręcznej, bardziej istotną niż ta, którą wykonują ojcowie. Poświęcają się oni pracom fizycznym, koniecznym do tego, by wszyscy mogli prowadzić życie idealnie kontemplacyjne „na pustkowiu” (in deserto). Ta część samotności braci ma wymiar bardziej rzeczywisty i odróżnia się swym charakterem od bardziej pustelniczej samotności mnichów chórowych. Każda z tych dwóch form życia odpowiada na szczególne wezwanie Ducha Świętego i na różne osobiste predyspozycje, gdyż to, co jest dane jednej osobie, nie zawsze będzie odpowiednie dla drugiej.

W ten sposób oba rodzaje życia stanowią niezależne byty, lecz pozostają w jedności, gdyż «ojcowie i bracia dzielą to samo powołanie»[5]; mają wspólne ideały. Jedni i drudzy, «zgodnie z Tym, który nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służyć, ukazują w różny sposób bogactwa życia w całości poświęconego Bogu w samotności»[6].

[1] Początkowo, w każdej kartuzji liczbę ojców ustalono na 12-13, a braci na 16.

[2] Statuty Zakonu kartuskiego, 1.3.4 i 2.11.4.

[3] Ibidem, 3.21.1.

[4] Ibidem, 2.11.1.

[5] Ibidem.

[6] Ibidem, 2.11.5.