Stat crux dum volvitur orbis.
|
|
|
Poniższy tekst jest własnym tłumaczeniem części artykułu, który w oryginalnej wersji włoskiej dostępny jest pod adresem: http://certosini.info/downloads.htm
Wezwanie
Boże «Niech będzie
chwalony i czczony Bóg, Chrystus, Słowo Ojca, który za przyczyną Ducha Świętego
od początku wiedzie ludzi ku samotności i zjednoczeniu z Nim w zażyłej miłości»[i].
Jak każde życie
religijne, tak i życie kartuzów jest odpowiedzią na Boże wezwanie; to jest właściwy
sens słowa powołanie, które w języku łacińskim (vocare) oznacza "wołać". W Ewangelii widzimy Jezusa powołującego
do siebie tych, którzy później staną się Jego uczniami: «Gdy przechodził
obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i
brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I
rzekł do nich: "Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi!"
Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. A gdy poszedł stamtąd dalej,
ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z
ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni
natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim... Odchodząc stamtąd,
Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł
do niego: "Pójdź za Mną!" On wstał i poszedł a Nim»[ii].
Około trzech wieków
później młody Egipcjanin o imieniu Antoni podczas odprawiania Eucharystii usłyszał
te słowa Ewangelii: «Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co
posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i
chodź za Mną!»[iii].
Porzuciwszy wszystkie swe dobra, Antoni udał się na pustynię, aby oddać się
nieustannej modlitwie, o ile to tylko było możliwe. To jego uważa się za
ojca wszystkich mnichów, a zwłaszcza tych, którzy zdecydowali się na życie
kontemplacyjne w samotności, którzy przekonali się, że to Bóg ich wzywa na
pustynię. Takiego powołania
nie da się stworzyć na sposób ludzki, można je tylko otrzymać od Boga. Poświęcenie
się tak szczególnemu życiu jak kartuskie bez powołania do niego jest
bezsensowne, jałowe, a nawet niebezpieczne. Mnich-pustelnik musi oprzeć się
na Bogu i tylko na Nim, dlatego też wielokrotnie powtarza za Psalmistą: «Ty bowiem, mój Boże, jesteś moją nadzieją, Panie, ufności moja od moich lat młodych!...A kiedy myślę: «Moja noga się chwieje», wtedy mnie wspiera Twoja łaska, Panie!… Bóg jest opoką mego serca i mym udziałem na wieki»[iv]. Jak Bóg, w Starym
Testamencie, prowadzi swój lud, niczym swą oblubienicę, na pustynię, aby mówić
do jej serca[v]; tak samo z miłości Jezus
zaprasza niektórych mężczyzn i kobiety, by poszli za Nim na górę samotną,
aby tam zamieszkali z Nim i kontemplowali jego wspaniałe oblicze[vi]. Odpowiedź człowieka Motywy
powołania Kiedy kandydat
przedstawia się i prosi, by mógł zostać kartuzem, kiedy pierwsze wrażenia
pozwalają przypuszczać, że to prawdziwe powołanie, pozwala się mu wstąpić
do klasztoru, aby tam ostatecznie i z należytą troską prześledzić jego
pragnienie życia kartuskiego i jego zdolności z tym związane. Ten, kto jest powołany
do życia kontemplacyjnego rozpala w swoim sercu miłość do Boga; pragnie
odpowiedzieć zdecydowanie na «pierwsze i największe przykazanie» postawione
przez Jezusa w Ewangelii: «Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca
swego i z całej duszy swojej, ze wszystkich sił i myśli swoich»[vii].
Św. Bruno tak
wspomina swemu przyjacielowi Radulfowi zwanym Zielonym o okolicznościach swego
powołania, ukazując swą głęboką motywację: «Cóż zaś jest tak
sprawiedliwe i tak skuteczne, cóż tak naturze ludzkiej wrodzone i tak z nią
zgodne jak miłować Dobro? I cóż jest tak dobre, jeżeli nie sam Bóg? A
raczej cóż innego jest Dobrem jeśli nie Bóg? Stąd ta święta dusza,
przeczuwając nieporównany wdzięk, blask i piękno tego Dobra, rozpalona płomieniem
miłości mówi: Dusza moja pragnie Boga,
Boga żywego; kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?»[viii].
Pragnienie poświęcenia
własnego życia modlitwie i szukaniu Boga w miłości jest pierwszorzędnym
zadaniem dla kandydata do życia kartuskiego, gdyż jak mówią Statuty: «jest
bardzo pożądane, aby nowicjusz oddał się studiom i pracy ręcznej; nie
wystarczy bowiem, że zamknie się w celi i wytrwa w sposób godny chwały aż
do śmierci; należy zatem wymagać od niego ducha modlitwy. Istotnie, jeśli
zacznie brakować więzi z Chrystusem i intymnego zjednoczenia duszy z Bogiem, wówczas
powoli słabnie wierność obowiązkom i zwyczajom zakonnym, i trzeba właściwie
ocenić nasze życie poczynając od ciała, a kończąc na duszy»[ix].
Ten ideał
kontemplacyjny powinien towarzyszyć zamiłowaniu do samotności. Winien być
niczym malowidło, na którym skupia się większa część życia
mnicha. W końcu «aby stać się kartuzem nie tylko z nazwy, nie wystarczy
tylko chcieć; potrzebne są także określone zdolności duszy i ciała, które
zjednoczone na samotności i przez nasz sposób życia, pozwolą rozpoznać powołanie
Boże»[x].
Wiek
i zdolności Bruno był człowiekiem
w wieku dojrzałym, kiedy rozpoczął życie monastyczne; prawdopodobnie miał
około pięćdziesięciu lat. Guigo, piąty przeor Kartuzji, przeciwnie
- wstąpił do klasztoru mając dwadzieścia trzy lata. I nie był pewnie
sam do chwili, kiedy w Consuetudines
napisał: «my wszyscy otrzymaliśmy to powołanie w naszej młodości»[xi].
Sześćset lat później tak oto napisze Przew. Ojciec Dom Le Masson: «wszyscy
wstąpiliśmy do Zakonu w naszej młodości, mając około dwudziestu lat»[xii].
Obecnie trudno jest przyjąć do kartuzji kogoś w tym wieku, gdyż kryterium doboru nie zawsze jest liczba lat, lecz dojrzałość ludzka i duchowa. Dojrzałość, która w naszych czasach rzadko jest nabywana w wieku lat dwudziestu, z tego też powodu w osobowości młodego człowieka tkwią rozliczne wpływy zewnętrzne i wielość informacji; jego uczuciowość rozwija się nieco później i rozsądna samodzielność jest trudna do zdobycia. Kandydaci do życia kartuskiego mają zazwyczaj od dwudziestu trzech do trzydziestu pięciu lat.. Nie brak wszakże starszych, ale ich dostosowanie się nie przychodzi bez trudności. Powyżej 45 roku życia nikt nie może zostać przyjęty bez zgody Kapituły Generalnej lub przeora Kartuzji. Pośród wymagań,
koniecznych do prowadzenia życia pustelniczego, zrównoważenie i rozsądek
stawia się na pierwszym miejscu. Kandydat musi być w dobrej kondycji
fizycznej, być wystarczająco religijny (w znaczeniu: "przywiązany do
Boga"), zdolny do samotności, ale także do życia wspólnego[xiii].
Nie oznacza to jednak, że musi być człowiekiem wyjątkowym. Wszyscy jesteśmy
maluczcy przed Bogiem, a życie monastyczne jest drogą nawrócenia
ewangelicznego dla tych, którzy mają serce pokorne. Wymaga się jednak
podstawowych wartości ludzkich, a zwłaszcza zdolności uczenia się i
wzrastania, a także prawdziwego szukania Boga. Wszystkim pozostałym obdarzy
nas Pan[xiv].
Różnorodność
dróg Powołanie Boże
może objawiać się w życiu w różnoraki sposób. Dążenie ku Bogu
zakorzenia się w rodzinie chrześcijańskiej i wyrasta wolno niczym roślina z
nasionka, aby we właściwym czasie ukazać się. Lecz Bóg może także wtargnąć
w życie osoby oddalonej od spraw religijnych, doktrynalnych, czy nawet
moralnych. Nie jest to nawet rzadkie w naszym współczesnym świecie. W tych
krańcowych przypadkach jest niekiedy konieczna długa praca nad przystosowaniem
i wychowaniem do stałości związku między dostrzeżonym ideałem a stanem
konkretnej osoby. W każdym przypadku obie ukazane drogi są drogami radykalnego
nawrócenia, a co za tym idzie, powołanie monastyczne jest ofiarowaniem Bogu
czystego serca, by móc całkowicie do Niego przylgnąć. Powołanie jest rzeczą naturalnie
pozytywną, jest pragnieniem, które Bóg wszczepił temu, kogo sam powołał.
Rozłąka z marnym i zmaterializowanym światem może być okazją do
poszukiwania, ale nie tylko w celu określenia własnego powołania, lecz
dlatego, by bardziej ukochać Boga, swojego bliźniego, stać się bardziej wrażliwym
na piękno i dobro dzieł stworzonych przez Boga Etapy formacji Niniejsze
etapy przechodzą wszyscy mnisi chórowi, jak i bracia konwersi; występują
jednak małe różnice, które tu nie zostaną wzięte pod uwagę[xv].
Postulat
Aspirant, który posiada
wystarczające predyspozycje jest dopuszczany do rozpoczęcia swojej kartuskiej
drogi jako postulant.. Mała uroczystość przyjęcia, która odbywa się w
siedzibie nowicjatu, otwiera ten pierwszy etap: jako ewangeliczny znak obmywa się
mu stopy i zakłada czarny płaszcz, który będzie zakładał na strój świecki
podczas uroczystych spotkań wspólnoty. Postulant odbywa razem ze
wszystkimi ćwiczenia, które reguła zaleca pozostałym mnichom. Jest to rzeczą
bardzo pozytywną; u zakonników prowadzących apostolat zasadniczo nowicjusz
nie może dokładnie odczuć tego, co czeka go w przyszłej działalności,
podczas gdy u kartuzów, po pewnym czasie spędzonym w celi, postulant ma możliwość
doświadczyć surowości zwyczajów, które będzie musiał zachowywać przez całe
swe życie. Przyjęcie
habitu i nowicjat Po tym czasie próby, który trwa
od trzech miesięcy do roku, postulant może zostać dopuszczony do nowicjatu. Na nowo przedstawia się wspólnocie,
odpowiadając na pytania postawione przez przeora; następnie wychodzi, a
wikariusz i magister nowicjatu zdają sprawozdanie o nim, po czym następuje
chwila wspólnej narady. Po dniu refleksji mnisi ponownie gromadzą się i biorą
udział w głosowaniu tajnym[xvi].
Postulant, którego dopuszczono do
nowicjatu, staje drugi raz przed wspólnotą zgromadzoną w kapitularzu, a
przeor przedstawia mu rodzaj życia, na które pragnie się zdecydować. Jeśli
postulant potwierdzi swój wybór, przeor przyjmuje go oficjalnie i wszyscy
wymieniają z nim uścisk pokoju. Tego samego dnia nowicjusz nakłada
na osobności habit kartuski i całkowicie goli głowę na znak poświęcenia się
Panu. Następnie udaje się do kościoła, gdzie upada przed ołtarzem (tzw.
prosternacja) i modli
się, a przeor i cała wspólnota gromadzi się wokół niego i towarzyszą mu w
drodze powrotnej do celi. Od tego momentu nowicjusz
pozostaje pod opieką magistra nowicjatu, biorąc z niego przykład podczas
pierwszych pięciu lat swojej drogi formacji. Formacja monastyczna osoby odnosi
się do wszystkich wymiarów: fizycznego, uczuciowego, umysłowego, moralnego,
duchowego. Okres nowicjatu jest czasem głębokiego oddechu, który w pierwszych
ważnych sprawach i latach będzie towarzyszył nowicjuszowi, ale także i potem
przez całe jego życie monastyczne, ale szczególnie przy pełnym włączaniu
się do wspólnoty, przez przygotowywanie się do życia w modlitwie, której
korzenie tkwią w głębokiej wierze i karmieniu się Słowem Bożym. Ze swej
strony wspólnota swoim życiem i przykładem odgrywa na tej drodze rolę raczej
drugorzędną. To wprowadzenie odbywa się
stopniowo. W ciągu dwóch lat nowicjatu kartuski
aspirant jest przygotowywany do zachowywania konkretnych zwyczajów zakonnych,
modlitwy i liturgii; studiuje także Statuty Zakonu. Począwszy od drugiego roku
rozpoczyna studia kierunkowe, aby udoskonalić swą wiedzę o tajemnicach wiary
chrześcijańskiej. Na zakończenie tych dwóch lat
nowicjatu możliwa staje się ocena umiejętności kandydata w taki sposób, że
widać jego wysiłki do dostosowania z minionego czasu. Dzięki temu może
przygotowywać się do złożenia ślubów monastycznych, albo też podjąć
decyzję o zaprzestaniu dalszej formacji. Także w tym ostatnim wypadku często
szacuje się
wspólne korzyści, które otrzymało się w tym czasie na gruncie
osobistym i które rzutują na całe własne życie. Śluby
czasowe i ich odnowienie Mnich, który pragnie być
dopuszczony do profesji wyraża swą prośbę w kapitularzu w obecności całej
wspólnoty. Mnisi omawiają tę prośbę i po kilku dniach głosują. Jeśli nie znajduje się
żadnych poważnych przeciwwskazań, nowicjusz zostaje dopuszczony do złożenia
ślubów, czyli profesji. Nie wymaga się od niego, aby osiągnął w stopniu
zauważalnym doskonałość ludzką i religijną. Wystarczy, że z perspektywy
tych dwóch lat nowicjatu widoczny jest wyraźny postęp. Nowicjusz poświęca
zatem kilka dni w samotności na duchowe przygotowanie, by jego śluby stanowiły
prawdziwy akt wiary, miłości i wolności, a przez to i zobowiązanie się
przed Panem, który wezwał go we własnym imieniu. Profesja ma miejsce w ustalony
dzień podczas Eucharystii, na początku obrzędów Ofiarowania. Momentami
szczególnymi tego rytu są te, kiedy z nowicjusza ściąga się czarny płaszcz
i kukullę, a przyobleka w kukullę profesa, a także kiedy odczytuje własnoręcznie
napisaną formułę ślubów i następnie wkłada w ręce przeora, aby ten złożył
ją w ofierze na ołtarzu. Wygłoszona formuła profesji monastycznej brzmi następująco:
«Ja, brat N., ślubuję[xvii]...
stałość, posłuszeństwo i nawrócenie moich zwyczajów przed Bogiem i Jego świętymi, wobec relikwii znajdujących
się w tym eremie, który zbudowany został ku czci Boga, Najświętszej Maryi,
zawsze Dziewicy i świętego Jana Chrzciciela,
a w obecności ojca N., Przeora»[xviii].
Śluby składane w trakcie
profesji czasowej obowiązują przez trzy lata i w tym czasie następuje dalsza
droga formacji osobistej i włączania do wspólnoty, co tym razem wiąże się
już z obowiązkiem wynikającym ze słów zawartych w ślubowaniu Na zakończenie tego okresu mnich
odnawia swoją profesję na kolejne dwa lata. W tym czasie, jako dalszy krok,
opuszcza nowicjat i spędza ten okres z mnichami, którzy złożyli śluby
uroczyste. W ten sposób młody profes może żyć w pełni życiem kartuskim i
inni mnisi mogą poznać go lepiej, aby dojrzała ich opinia o nim, a tej wymagać
się będzie przy dopuszczeniu do ślubów uroczystych. Śluby
uroczyste Po tych pięciu latach ślubów
czasowych, czyli po około siedmiu latach życia w kartuzji, mnich, który
pragnie poświęcić się na zawsze Bogu prosi o dopuszczenie do ślubów
uroczystych. Jeśli prośba zostanie przyjęta, składa śluby w trakcie Mszy
konwentualnej, a ma to miejsce zawsze na początku Ofiarowania. Punktem szczególnym
rytu jest oczywiście wygłoszenie formuły, zapisanej własnoręcznie na
pergaminie; następnie profes sam podchodzi do ołtarza i składa na nim akt
profesji, po czym przyjmuje postawę prostracji, a przeor udziela mu błogosławieństwa
zgodnie z dawną formułą[xix]. Tym krokiem mnich ostatecznie wstępuje
do wspólnoty i wnosi jako spełnienie swego pragnienia całkowity dar Panu, który
powołał go na pustkowie. Mnisi chórowi, którzy złożyli
śluby uroczyste zostają wyznaczeni, zgodnie z dawnymi zwyczajami kartuskimi,
do przyjęcia święceń diakonatu i kapłańskich. Na drodze monastycznej
wydaje się jeszcze bardziej oczywiste, że przyjęcie tych obowiązków nie może
być nigdy motywem zaszczytu osobistego, lecz jest to jego miejsce w sercu Kościoła
po to, aby w życiu liturgicznym i w całej własnej egzystencji być w jeszcze
bliższym zjednoczeniu z Chrystusem i w ofiarowaniu się Chrystusowi, który «nie
przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby
służyć i dać swoje życie na okup za wielu»[xx].
Habit
Habit kartuza składa się z
tuniki przepasanej pasem z białej skóry oraz z długiego szkaplerza,
zaopatrzonego w kaptur (zwyczajowo szkaplerz ten jest nazywany przez kartuzów
kukullą). Przód i tył kukulli są połączone z sobą po bokach za pomocą dwóch
pasów materiału, które od początków zakonu kartuzów stanowią znak
profesji, nakazującej mnichowi służbę Panu[xxi]. Ponadto, jak pisze
kartuz Sutor, te boczne pasy nadają kukulli pewne podobieństwo do krzyża
Jezusa Chrystusa[xxii].
Nowicjusze zakładają na białą szatę kukullę, lecz bez wspomnianych pasów i jest ona krótsza (do kolan); dokładnie jak dawny płaszcz używany przez pasterzy z masywu Chartreuse, który był inspiracją habitu pierwszych kartuzów. Na czynności konwentualne nowicjusz zakłada czarny płaszcz z kapturem, którym całkowicie okrywa swój habit; to przypomina, że nie jest jeszcze prawdziwym mnichem, lecz dopiero uczy się podstaw, które poprowadzą go dalej do przyjęcia podczas ślubów prawdziwego habitu monastycznego: długiej kukulli z pasami.
[i] Statuty Zakonu Kartuzów, 0.1.1. [ii]
Mt 4,18-22; 9,9. [iii]
Mt 19,21. [iv] Ps 71,5; 94,18; 73,26. [v] Oz 2,16. [vi]
Por. Mt 17,1n. [vii]
Mt 22,37 [viii] List do Radulfa Zielonego (w: Najstarsze pisma kartuzów, Kraków-Tyniec 1997) [ix] Statuty Zakonu Kartuzów 1.9.5. [x] tamże, 1.9.3. [xi] Zwyczaje kartuzji (Consuetudines Cartusiae), 80,7. [xii]
Disciplina Ordinis Cartusiensis,
p. 114. [xiii] Statuty Zakonu Kartuzów, 1.8.2n. [xiv]Mt 6,33. [xv] Niniejsze strony odnoszą się szeroko do rozdz. 36 Statutów Zakonu Kartuzów, który zawiera opis rytów życia kartuskiego. Formacja donatów składa się z postulatu (trwającego 3 miesiące do roku), dwuletniego nowicjatu i pięcioletniej donacji czasowej. Po zakończeniu tego okresu są dwie możliwości: uczynić donację wieczystą, albo wybrać odnowienie donacji czasowej na kolejne trzy lata. [xvi] Faktycznie głosowanie proste towarzyszy wszystkim etapom inicjacji i innym ważnym momentom życia kartuskiego, dlatego też mnisi mają pełną wolność wyrażenia swojej opinii. [xvii] W tym miejscu podaje się czas na jaki składa się śluby, gdy jest to profesja czasowa, lub wypowiada się słowa „na zawsze”, gdy jest to profesja uroczysta. [xviii] Statuty Zakonu Kartuzów, 10.9 i 18.10; por. Zwyczaje Kartuzji, 23.1 [xix] Zwyczaje Kartuzji, 25,1. [xx] Mk 10,45. [xxi] Habit braci donatów jest taki sam jak inyych mnichów, z tą różnicą, że nie posiada pasów bocznych, gdyż nie składają oni ślubów. [xxii]
Dom P. Sutor, De vita cartusiana, 1522, lib. I, Tr. III, cap. V, fol.
39. |